Po rozmowie pokażemy dwa filmy, które wpisują się swoją formą w temat spotkania. „Z mojego okna” Józefa Robakowskiego – współtwórcy dekonstruującego filmową narrację Warsztatu Formy Filmowej, oraz „Że życie ma sens” – amatorski film tworzony poza systemem produkcji, któremu jednak udało się zagościć na dużych ekranach.
Program
„Z mojego okna”, reż. Józef Robakowski, 20 min, 1978, Polska
Gdy artysta Józef Robakowski przeprowadza się do nowego mieszkania, zaczyna systematycznie dokumentować zdarzenia na podwórzu pod jego blokiem. Przez ponad dwie dekady prowadził rejestrację z jednego, niezmiennego punktu widokowego – okna własnej kuchni. Rejestrował sąsiadów, przypadkowych przechodniów, powtarzalne rytuały społeczne (jak pochody pierwszomajowe), mikrohistorie, zmiany zachodzące w krajobrazie miejskim, a w tle także realia epoki gierkowskiej, stanu wojennego i transformacji ustrojowej.
„Że życie ma sens”, reż. Grzegorz Lipiec, 87 min, 2000, Polska
Osiedle bloków w Zielonej Górze. Grupa przyjaciół znudzona szarością życia codziennego angażuje się w realizowanie amatorskich filmów. Wkrótce zaczynają eksperymentować nie tylko z kinem, ale i narkotykami. Że życie ma sens zajmuje miejsce w kanonie polskiego kina niezależnego jako dzieło pionierskie, które otworzyło drogę kolejnym twórcom poszukującym alternatywnych sposobów opowiadania i produkcji.