„Heavy Metal”, reż. Gerald Potterton, 86 min, 1981, Kanada, USA, Wielka Brytania
Kosmiczna odyseja seksu, przemocy i rocka – animacja, która stała się kultem. Kosmiczny artefakt Loc Nar, uosobienie czystego zła, prowadzi nas przez serię fantastycznych opowieści rozgrywających się w różnych światach i epokach. To kalejdoskop mrocznych wizji: futurystyczne metropolie, postapokaliptyczne pustkowia, baśniowe krainy fantasy i psychodeliczne sny, w których seks, przemoc i czarna magia splatają się w jedną odurzającą podróż. „Heavy Metal” (1981) to animowana antologia oparta na kultowym magazynie science fiction i fantasy. Każdy segment ma własny styl animacji, a całość spaja legendarna ścieżka dźwiękowa: Black Sabbath, Blue Öyster Cult, Journey, Cheap Trick, Devo, Donald Fagen, Sammy Hagar, Nazareth, Grand Funk Railroad i innych.
Film w chwili premiery był szokujący i niezrozumiały dla mainstreamu, ale szybko został odkryty przez nocne seanse i środowiska kontrkulturowe. Dziś uchodzi za jedną z ważniejszych animacji dla dorosłych: wizjonerski, halucynacyjny trip, jakby ktoś przełożył na ekran marzenia senne ery heavy metalu i undergroundowych komiksów. Z biegiem lat dorobił się statusu kultowego: inspiruje animatorów, grafików i muzyków, pojawia się w popkulturowych cytatach (np. parodia w „South Parku”), a jego estetyka wciąż idealnie pasuje do północnych seansów. Głównym producentem i inicjatorem projektu był Ivan Reitman (późniejszy reżyser „Pogromców duchów”). Każdy segment antologii reżyserowała inna ekipa animacyjna w Kanadzie, USA i Wielkiej Brytanii. Nad całością czuwał Gerald Potterton, pełniąc rolę głównego koordynatora, dzięki czemu film, mimo różnorodnych stylów, zachował spójność wizji. To nie tylko film, to rytuał kultowy. „Heavy Metal” najlepiej ogląda się w ciemnej sali kinowej, kiedy obrazy i muzyka uderzają prosto w wyobraźnię jak narkotyczna wizja.