Wykład przed filmem wygłosi Miłosz Stelmach.
Reklama zapalaczy do drewna i węgla „Raz-dwa-pięć”
Co oznaczają tajemnicze sygnały „1-2-5” odbierane z kosmosu? Dlaczego na Księżycu płoną pokłady węgla? Odpowiedzi na te pytania poznamy dzięki niezawodnym zapalaczom do drewna i węgla „Raz-Dwa-Pięć”.
Jest to najstarszy zachowany polski film reklamowy w zbiorach FINA, został odrestaurowany cyfrowo. Niestety zarówno jego ekipa techniczna, jak i obsada pozostają anonimowe.
„Piętro wyżej”, reż. Leon Trystan (wykład: Miłosz Stelmach)
„Piętro wyżej” to komedia muzyczna opowiadająca o zatargu dwóch sąsiadów: właściciela kamienicy oraz jednego z lokatorów, którzy na domiar złego noszą to samo nazwisko, co przysparza im wielu nieprzyjemności. Młody lokator, Henryk, zakochuje się w bratanicy kamienicznika, Lodzi, nie wiedząc, kim ona jest. Kiedy prawda wychodzi na jaw, napięta sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej.
Główną parę zagrali Eugeniusz Bodo i Helena Grossówna, którzy ekranowy duet stworzyli wcześniej w Dwóch dniach w raju” (1936). Przypadli publiczności do gustu i wkrótce zagrali w kolejnych dwóch komediach muzycznych: „Robercie i Bertrandzie” oraz „Pawle i Gawle” (oba z 1938). W Piętrze wyżej towarzyszy im dwóch wspaniałych komików: Józef Orwid w roli właściciela kamienicy i Ludwik Sempoliński w roli przyjaciela Henryka. Dodatkowym akcentem humorystycznym są służący głównych bohaterów: Damazy i Protazy. Tę parę stworzono na wzór duńskiego duetu komików, Pata i Pataszona. Damazy i Protazy różnili się nie tylko warunkami zewnętrznymi (jeden niski i gruby, drugi wysoki i chudy), lecz także usposobieniem (jeden łebski i energiczny, drugi raczej fajtłapowaty). Wcielili się w nich Czesław Skonieczny i Stanisław Woliński, aktorzy specjalizujący się w rolach charakterystycznych.
Film dystrybuowano nie tylko w Polsce, lecz także za granicą, m.in. w Stanach Zjednoczonych, Rumunii i Litwie. Półtora roku po premierze zdubbingowano go w języku jidysz, a główną rolę dubbingował artysta warszawskich teatrów żydowskich Menasze Oppenheim.
Mimo wielkiej popularności w czasie II wojny film zaginął. Do Polski wrócił dopiero w 1962 roku. Kopia na taśmie nitro odnalazła się w Stanach Zjednoczonych u Władysława Waismanna – szefa chicagowskiego oddziału Star-Film, firmy, która od 1936 roku zajmowała się dystrybucją polskich filmów w USA. Była to kopia z angielskimi napisami. Może jednak dziwić, że przez pierwsze kilka lat odbył się tylko jeden pokaz tego filmu: w 1966 roku w kinie Iluzjon. W tym samym roku w radzieckim archiwum Golsfilmofond odnalazła się kolejna kopia „Piętra wyżej” –litewska. To właśnie ona była znana powojennej publiczności. W połowie lat 70. XX wieku, kiedy na fali popularności przedwojennych filmów wykonywano ich nowe kopie pokazowe, odtworzono napisy czołowe. W tej postaci film znany jest do dziś.
Współcześnie „Piętro wyżej” należy do najbardziej lubianych polskich komedii lat 30. Na popularność filmu składa się wiele elementów: gwiazdorska obsada, dowcipne dialogi obfitujące w zabawne powiedzonka, a także wspaniała muzyka Henryka Warsa, z evergreenami „Sex-appeal” i „Umówiłem się z nią na dziewiątą”.
Obecnie scena, w której Eugeniusz Bodo śpiewa „Sex-appeal”, parodiując amerykańską seksbombę Mae West, uznawana jest za jedną z pierwszych queerowych scen w polskim kinie – jednak w tamtych czasach zapewne nie była tak interpretowana. Komedie pomyłek i przebieranki, także za osoby „zgoła odmiennej płci”, były popularnym gagiem rodem z XIX-wiecznych operetek, a filmowe komedie muzyczne wywodzą się właśnie z nich. Takie zabiegi miały prowadzić do zabawnych nieporozumień i rozśmieszać publiczność – i tak właśnie było, kiedy Bodo jako Henryk Pączek w kobiecym przebraniu przyjmował dowody uwielbienia od znienawidzonego sąsiada.
oprac. Michał Pieńkowski