Prelekcję przed filmem wygłosi Kamil Kalbarczyk (FINA).
„Kwiat kaktusa”, reż. Gene Saks, 103 min, 1969, USA
„W filmach wszystkie Szwedki są seksowne, a ta przypomina lodowiec” – komentuje aurę panny Dickinson (Ingrid Bergman) pacjent gabinetu dentystycznego, w którym bohaterka pracuje jako pielęgniarka i recepcjonistka. Zapięty pod szyję biały fartuch i nienaganna fryzura doskonale współgrają z jej powściągliwością, opanowaniem i cierpkim humorem. Uporządkowane życie panny Dickinson zaczyna się komplikować, gdy jej przełożony, ceniony dentysta (Walter Matthau) i niepoprawny lowelas, wciąga ją w swoją miłosną intrygę. Chcąc uniknąć zobowiązań wobec młodziutkiej Toni (Goldie Hawn), wmówił jej, że ma żonę i dzieci, jednak, gdy decyduje się z nią ożenić, dziewczyna żąda najpierw spotkania z rzekomą małżonką. Mężczyzna zwraca się więc do panny Dickinson z nietypową propozycją.
Dla Ingrid Bergman – której ekranowe emploi z lat 40 i 50. opierało się przede wszystkim na wzniosłym melodramacie, lirycznych heroinach i bohaterkach stawianych przed moralnymi dylematami – „Kwiat kaktusa” był jednym z nielicznych komediowych występów w karierze. Odsłania aktorkę z zupełnie innej strony: bardziej przewrotną i gotową na komediowy żywioł. Zarządzanie osobistymi kryzysami pewnego nierozgarniętego dentysty stopniowo rozbraja „lodowatą” powierzchowność i emocjonalną rezerwę sztywnej pielęgniarki. A kiedy w pewnym momencie zupełnie rozluźniona rusza jakby nie było jutra na dyskotekowy parkiet w rytm swingującej muzyki, trudno nie ulec ekscytacji na widok Bergman tak odmiennej od jej kanonicznych wcieleń.