„Ewa chce spać”, reż. Tadeusz Chmielewski, Polska 1957, 94 min
Odwilżowy nurt nie tylko wywołał z lasu wilka w postaci filmów rozliczeniowych i zupełnie poważnych, ale też spowodował swoistą euforię, wybuch kreatywności. Za chwilę po entuzjastycznych nastrojach nie będzie już śladu, ale „Ewa chce spać” pozostaje dowodem na to, że kolektywnie upatrywaliśmy zmian i szukaliśmy pozytywów.
Tytułową Ewę (Barbara Kwiatkowska) znajdujemy w skąpanym w światłach latarni mieście, w którym z walizką w ręku, odziana w niewygodne pantofle szuka noclegu przed rozpoczęciem nauki w Technikum Geodezyjnym. Okazuje się jednak, że sen nie jest dziewczynie pisany. Nieświadoma niebezpieczeństw czyhających na nią na nocnych ulicach, spotyka kolejne osoby, które pomagając jej w poszukiwaniu kwatery i jednocześnie wpędzają ją w tarapaty. Ale bez obaw! Na straży stoi dzielny policjant Piotr (Stanisław Mikulski), który nie pozwoli, by komukolwiek stała się krzywda.
Debiut Tadeusza Chmielewskiego zawiera w sobie wszystko, czego zabraniał socrealizm: lewicujący z zasady surrealizm, z natury polityczną satyrę i lekkość nieobciążoną propagandowym moralizowaniem. I choć „Ewę…” – pierwszą od czasów „Skarbu” z 1948 roku porządną komedię – publiczność przywitała ciepło, wielu krytyków i komentatorów skonfundowanych było mnogością pomysłów i pożyczonych z zachodniego kina rozwiązań. Nagroda na festiwalu w San Sebastián dowiodła jednak bez żadnych wątpliwości, że Polacy nie gęsi, swoją komedię mają – i to taką, do której wracać się będzie przez kolejne dekady.
Film znajduje się na Liście Polskiego Dziedzictwa Filmowego.
Wstęp
Wstęp bezpłatny, liczba miejsc ograniczona. Aby mieć pewność wejścia, należy wypełnić formularz rejestracyjny.
Zapraszamy również osoby, które nie zdążyły się zarejestrować. W przypadku gdy osoby z rezerwacją nie pojawią się na seansie, udostępnimy wolne miejsca osobom spoza formularza rejestracyjnego, zgodnie z kolejnością przybycia na wydarzenie.
Pokaz odbywa się w sali Ziemia Obiecana na I piętrze.